Ekologiczne gotowanie

Od dłuższego czasu, razem z całą moją rodziną staramy się żyć jak najbardziej ekologicznie i w sposób zrównoważony. Myśl ta dotyczy wszystkich dziedzin, również jedzenia. W naszej kuchni stosujemy trzy najważniejsze, niepodważalne zasady:

– dania tylko roślinne. Hodowla zwierzą jest bardzo obciążająca dla naszego środowiska, mocno przyczynia się do zmian klimatu, a przy tym w wielu miejscach odbywa się to w niehumanitarny sposób

– kupuj tylko lokalnie – warzywa kupowane od lokalnych producentów, na targach są zdrowsze, bardziej wartościowe, a przy tym dodatkowo chronimy środowisko niwelując potrzebę ich transportu na ogromne odległości

– gotujemy bez resztek – staram się wykorzystywać w kuchni wszystko, co tylko mogę, aby powstało jak najmniej odpadków, choć i te zagospodarowuję, bo koło zlewu stoi mój kuchenny kompostownik i codziennie wrzucam mieszkającym tam dżdżownicom to, czego jednak nie użyłam. Takie podejście nazywa się gotowaniem ZERO WASTE – mistrzami są Ci, którzy po gotowaniu nie zostawiają totalnie nic, a całkiem nieźle, którzy po zrobieniu obiadu dla pięcioosobowej rodzinki mają tylko taki talerzyk:

Aby gotować ZERO WASTE trzeba najpierw zrobić świadome zakupy, najlepiej z listą i planem, lepiej kupić za mało niż za dużo. Produkty, które są na granicy trwałości można mrozić lub konserwować w inny sposób (kiszonki to jedna z najzdrowszych rzeczy, a kisić można prawie wszystko), no i przede wszystkim gotować ze wszystkiego, co wcześniej nam się wydawało odpadkiem.

Co mam na myśli?

– z ogryzków i obierek od jabłek można zrobić kompot

– ze starego chleba bułkę tartą albo po namoczeniu w mleku i obtoczeniu w jajku tosty francuskie

– z natki od marchwi lub rzodkwi pyszne pesto

– ze zwiędłych warzyw zapiekankę w piekarniku

– z obierków od warzyw wywar na zupę, choć ja osobiście warzyw nie obieram, bo przecież to jest czasochłonne, a pod skórką kryje się najwięcej wartości odżywczych. Powiecie, a co z pestycydami, właśnie kupując lokalnie jestem spokojna, że warzywa nie są nimi nafaszerowane i wystarczy je dokładnie umyć pod bieżącą wodą

A wiecie co? Kuchnia ZERO WEST to bardzo często proste i megaszybkie przepisy. Podzielę się z Wami moimi dwoma ulubionymi.

PESTO Z NATKI RZODKIEWKI

  • liście z jednego pęczka rzodkiewki
  • dwie łyżki startego parmezanu
  • 4 łyżki podprażonego na patelni słonecznika
  • około 80 ml oliwy

Wszystko blendujemy, doprawiamy solą i pieprzem i już. Proporcje można lekko zmienić, np. dodać oliwy, aby pesto było bardziej płynne lub zwiększyć ilość parmezanu, aby było bardziej wyraziste w smaku.

PIECZONE WARZYWA

Dokładnie umyte, ale nieobrane warzywa (marchew, burak, pietruszka, batat) kroimy w paski, polewamy oliwą, przyprawiamy ziołami, solą i pieprzem i pieczemy w 180° C przez około 40 minut. Podajemy z ugotowaną zieloną cieciorką i polewamy sosem miodowo-musztardowym (łyżka musztardy, łyżka miodu, dwie łyżki oliwy, sól, pieprz).

To tylko kilka przykładów na start, warto przeglądnąć swoją lodówkę, zerknąć co tam najczęściej się marnuje, popytać babci, to skarbnica zero wastowych przepisów i zacząć działać, potem to już wchodzi w krew.

Polecam Wam poszukać przepisy zero waste w Internecie, jest ich naprawdę mnóstwo. Specjalistką w tym temacie jest Sylwia Majcher, warto zaglądnąć na jej bloga lub z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia zażyczyć sobie pod choinkę, jako prezent książkę kucharską jej autorstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Something is wrong.
Instagram token error.

Napisz do mnie



facebook instagram email